Postanowiłam
wypróbować Chalk Paint by Annie Sloan French linen. Efekt był cudowny (niestety nie mam zdjęć). Ale
buteleczka to za mało, na tak dużą powierzchnię. Nie starczyło. W sklepie ten
kolor nie był dostępny, a na dostawę trzeba było czekać miesiąc.
Ponieważ
cierpliwość nie jest moją mocną stronę, a do tego mąż narzekał, że garaż jest
od trzymania w nim samochodów a nie mebli (muszę popracować nad uświadomieniem
go, jakie powinno być prawdziwe przeznaczenie garażu), więc zdecydowałam się na
wykorzystanie OLD WHITE by Annie Sloan. Elementy kredensu widoczne jako brąz to
lakierobejca rustykalna. Drzwi i boki zostały pomalowane przywołaną farbą.
Wykorzystałam nową wiedzę nabytą podczas warsztatów. Położyłam grubą warstwę
farby, odczekałam aż odparuje z niej nieco wody i przeciągnięciami pędzla
uzyskałam widoczną strukturę na drewnie. Zawoskowałam mebel jasnym woskiem, a
potem w krawędzie wtarłam jeszcze ciemny wosk, rozcierając go. Sam środek frontów wyczyściłam dodatkowo za pomocą jasnego wosku.

Prześlij komentarz