W piwnicy u mojej mamy czekała na mnie ława. Zrobił ją mój ojciec, kiedy jeszcze żył, czyli wiele , wiele lat temu.
Ta wiekowa już ława, jak można się domyślać, wiele już przeszła. Co najmniej kilka metamorfoz. W tym ostatnia przeprowadzona przez moją mamę- przemalowanie na czerwono, wspomnianą we wcześniejszym poście lakierobejcą. Ze względów sentymentalnych bardzo mi zależało, żeby ławę przetransferować do mojego wnętrza. Plan był, żeby ją wstawić do szaro-białego przedpokoju. Czerwona ława to zbyt intensywny i duży akcent do malutkiego pomieszczenia.
Zdecydowałam się na Old Violet Położyłam jedną warstwę farby bez rozcieńczenia. Oczywiście efekt był za nudny, jak dla mnie. Dołożyłam do tego przecierkę, uzyskując efekt przebijania czerwieni przez niebieski. Na to wszystko jasny wosk.
I co sądzicie?

Prześlij komentarz