Odwiedziłam zaprzyjaźniony (pozwalam sobie na taką spoufałość, bo to takie miejsce, gdzie każdy kto wejdzie czuje się, jak stary znajomy Moniki- właścicielki) sklep z farbami Annie Sloan- Bielmoni w Katowicach.
Są plany na przemalowanie kredensu. Szykuje się metamorfoza metamorfozy ;)
Zakupy póki co oszczędne- tylko podstawowe produkty- wosk jasny i ciemny, farba grafitowa. Po to przyszłam.
Okazało się, że inspiracje są wszędzie. Tym razem natchnął mnie obecny w sklepie mąż Moniki. Zieleń jego sweterka popchnęła mnie do zakupu Antibes Green. Jak dla mnie ten kolor jest zbyt śmiały i sama nigdy bym się nie zdecydowała na ten zakup, gdyby nie warsztaty u Moniki, na których pokazała nam jak wydobywać piękno z farb- np. przez zastosowanie ciemnego wosku.
Tak więc nowe materiały, nowe możliwości. Pogoda na weekend ma być ładna, więc mąż wyciągnie samochód z garażu do mycia, a ja przejmę powierzchnię i wykorzystam ją do malowania :)
Prześlij komentarz