Bardzo lubię ten
stolik. Jest zgrabny, a przy tym funkcjonalny. Spokojnie zmieszczą się na nim dwie
kawy, kiedy siadamy na sofie pooglądać telewizję, czy żeby posiedzieć na
klachach z przyjaciółką. Nawet można odłożyć dwa talerzyki deserowe, gdyby przy
tych okazjach naszła nas ochota na przekąskę.
Jest to też wygodne miejsce, żeby
odłożyć książkę.
No i zawsze stoi na stoliku jakiś kwiatek- żywy- cięty czy też doniczkowy albo zasuszony, co stanowi ozdobę salonu.
Materiały:
-szpula po kablach
-sznurek do oplotu nogi stołu
-lakierobejca
-materiał na blat- u mnie stary kawałek blatu pozostały po przeprowadzce, może też być sklejka
-klej na gorąco
Sposób wykonania:
Szpula po kablu dostała mi się od męża. Na moje specjalne zamówienie wytargał ją z pracy- zresztą tam był przeznaczona do utylizacji!!!
Szpula została oczyszczona- przetarłam ją najpierw szmatką zamoczoną w wodzie z detergentem, a potem przeszlifowałam papierem ściernym. Chociaż nie. To mój syn ją szlifował. Po zdarciu warstwy wierzchniej całość (z wyjątkiem nogi, która w naszym przypadku jest z tworzywa sztucznego) została pomalowana lakierobejcą. Wymierzyliśmy blat- akurat starczyło go na ten malutki stolik. Ponieważ nie dysponujemy aż tak specjalistycznymi narzędziami, mąż zawiózł blat do przycięcia na koło do stolarza. Usługa kosztowała 30zł. Potem przy wykorzystaniu pasków wykończeniowych zabezpieczyliśmy brzegi tego blatu (specjalna taśma kupowana na m, do przyklejania żelazkiem, na gorąco).
Noga stolika została ciasno obklejona sznurem.
Na koniec blat został przykręcony do stolika śrubami od spodu.
Dodatkowo podstawę stolika podkleiliśmy filcowymi podkładkami, żeby nie rysował podłogi.



Prześlij komentarz