Konsekwentna wierność przechodząca w szaleństwo

niedziela, 11 września 2016
data:post.title

Chalk Paint by Annie Sloan PROVANCE



No więc po poprzednim malowaniu zostało mi jeszcze trochę farby Provance. Przecież nie może się zmarnować… Czas na poszukiwania kolejnego mebla.






Kupiliśmy nową kuchnię. Nie miałam jej zaprojektowanej w 3D. Mój projekt to był własnoręcznie wykonany rysunek na zwykłej kartce. Nasz biedny stolarz chyba był przerażony wizją współpracy, bo na wiele jego pytań odpowiadałam- zobaczymy później. Większość szafek była zdefiniowana. Jedna ściana nad szafkami stojącymi stanowiła wielki znak zapytania. W końcu wizja się narodziła. Szafki miały być cudowne. Projekt pierwsza klasa. Ale cóż z tego, jak budżet ograniczony. Trzeba zrezygnować z usług stolarza i wspomóc się ikeą. Szafki nie wyszły, jak pierwotnie planowałam (jedynie zadowalająca była znacząca różnica w cenie, które rekompensowała mi tą przykrą zamianę). W dodatku okazało się, że ikea zmieniła kolory oklein. I tutaj pojawił się poważny problem. Nie chciałam, żeby część mebli była w buku (podajże), a część w bielonym buku oferowanym przez ikeę. Jeśli ma być różnica, to musi to być różnica która będzie atutem, a nie pomyłką czy niedopatrzeniem.
Skoro jednak została farba, to czemu jej nie wykorzystać?
Mąż był bliski załamania. Znajomi z niedowierzaniem słuchali moich planów związanych z malowaniem zupełnie nowej półki.
Wysłuchałam, ale posłuchałam siebie.
Półeczka pomalowana. Choć nie było łatwo. Przy malowaniu tej półki miałam duży problem z nałożeniem farby. Położyłam jej za grubą warstwę, za długo z nią pracowałam i zaczęła mi się rolować. Byłam gotowa płakać. Na szczęście tak łatwo się nie poddaję. Najlepszym doradcą jest spokój. Odczekałam dzień. Przeszlifowałam i pomalowałam gdzieniegdzie ponownie. Ok, przyznaję- nie rzuciło na kolana. Ale kiedy półka została powieszona na ścianie i umieściłam na niej akcesoria kuchenne nie wygląda najgorzej. Jeszcze jedno udoskonalenie na nią czeka- nie związane z malowaniem i to będzie koniec.
Jako ciekawostkę dodam, że ten element- półka, stała się pretekstem do zmiany kolorów akcentów w salonie (kuchnię i salon mam połączone). I w ogóle od tego momentu kolor provance mnie prześladuje.

Jeśli myślicie, że na tym zakończyłam swoją przygodę z tym kolorem, to jesteście w grubym błędzie. Dodam, że stołeczek, który malowałam poprzednio czasami stoi w kuchni, czasami w łazience. 
To, gdzie według Was będzie kolejna metamorfoza mebla?





Prześlij komentarz